banner

wtorek, 29 października 2013

DZIELŻANY (Helenium)

Legenda mówi, że swą nazwę zawdzięczają Helenie Trojańskiej, 
bo to na jej cześć, 
nazwę tę nadał im Linneusz, szwedzki uczony.
Moja babcia miała je w swoim wiejskim ogródeczku
 i nazywała "Helenkami".
Tak je zapamiętałam, i kiedy kilka lat temu 
spotkałam w centrum ogrodniczym 
pięknie rozrośnięte kępy czerwonej odmiany "Helena Red" 
oraz żółte "Helen Gold" nie zastanawiałam się ani chwili. 
Mam już je w kilku miejscach. 
Po 3 latach od zakupu podzieliłam kępy aby je odmłodzić,
 "zakwaterować w nowych zakątkach" 
i skłonić do obfitego kwitnienia. Udało się !!!
Późnym latem zachwycają mnie swoimi kwiatami, 
stanowiąc tło dla innych, niższych bylin
i wypełniając przestrzenie pomiędzy iglakami przy ogrodzeniu.






2 komentarze:

  1. Tak, dzielżany są cudne.. A Moje sąsiadki nazywają je helenkami, tak jak piszesz...
    Musze jeszcze dokupić czerwone,
    Pozdrawiam!
    m.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, że zaglądasz...ja u Ciebie wszystkie 4 ostatnie skandynawskie wątki szczegółowo prześledziłam i czekam na więcej :-)

      Usuń