banner

poniedziałek, 16 grudnia 2013

ŚWIĄTECZNY GANEK

Tydzień temu...nasze pelargonie w donicach na ganku przestały już zdobić wejście do domu. 
Przez kilka dni donice stały puste. Zbiegło się to z czasem, 
kiedy zaczęłam już myśleć o ozdobach świątecznych. 
 W tych dniach wiał bardzo silny wiatr. Miał imię Ksawery 
i pozostawił na  trawniku i rabatach mnóstwo połamanych gałązek z naszego lasku brzozowego. Pozbieraliśmy je, a część  przynieśliśmy do donic. Na początku wyglądało to tak...
Bardzo ascetyczna dekoracja, prawie bez kolorów...

 
Muszę się przyznać, że te gałązki, w moich ulubionych donicach, na tle jasnych ścian... całkiem mi się spodobały. 
Prostota tej dekoracji miała swój urok. 
Wiedziałam jednak, że takimi donicami, 
nie przekonam Mikołaja...
 

Pewnego wieczoru, po obu stronach naszych drzwi, zawisły identyczne wianki. 
Radość tym większa, że oba zrobiliśmy i ozdobiliśmy sami.

Czas było zająć się donicami. Dołożyłam jeszcze "igliwia". Zrobiło się zielono. Powiesiłam bombki, identyczne jak na wiankach.
Wygląda na to, że wejście do domu i ganek
można uznać za ozdobione i gotowe na nadejście Świąt....
 

Wieczorową porą wygląda to tak...
Posted by Picasa

4 komentarze:

  1. świetne donice. Musiały być drogie :(

    OdpowiedzUsuń
  2. wręcz przeciwnie....w pobliskim centrum ogrodniczym wyczekałam na posezonową wyprzedaż ...
    miło że zaglądasz :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. A zdradzisz ile dałaś? Naprawdę piękne. W moim centrum ogrodniczym wyprzedaży nie maja :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Zwykle, bezlistne galazki, a ile daja uroku!

    OdpowiedzUsuń