banner

sobota, 13 grudnia 2014

NIE BĘDZIE CZERWIENI !!!

Jak zwykle z resztą...nie będzie i już.
 Uwielbiam dekorować dom na święta, ale nie jestem w stanie wkomponować czerwonego koloru. 
No nie pasuje mi i KONIEC. Będzie sporo pięknych i delikatnych pasteli. 
Sporo odcieni różu, delikatnych fioletów i ecru...
W połączeniu z delikatnymi popielami, metalicznymi dodatkami, będzie tak PO MOJEMU.
Właśnie tak lubię i tak mi się podoba. 
Wiem, że nie jestem w większości, dla której święta to czerwony Mikołaj, czerwone serwetki, czerwone jabłuszka, czerwone kokardki ...ale tak już mam....
Wczoraj rozpakowałam ogromny karton. W nim przyjechał do mnie wyczekiwany już niecierpliwie wianek, czy jak kto woli, stroik na stół. 
Ogromnej średnicy, z masą szklanych bombek. Oczarował mnie.
Myślałam, że zeszłoroczny elegant był już szczytem piękności. Myliłam się ...mój nowy, różowy "słodziak" powalił mnie na kolana, a nawet wzruszył. Anita tak bardzo się postarała. 
Jeśli jeszcze takiego lub podobnego (czytaj: w Waszym guście) nie macie  -
- skontaktujcie się z Anitą  http://www.zielonomitu.blogspot.com/ 
A teraz spójrzcie jakie cudo mam na stole:










LADY IN RED ...

Uwielbiam takie zdjęcia, kiedy w obiektywie bardzo wczesnego poranka, uda się schwytać chwile, które trwają bardzo krótko.
Taka właśnie jest ta galeria. 
Galeria pewnej Damy w Czerwieni...a może bardziej,
pewnych Dam w Czerwieni..
Zapraszam na ogrodową ucztę, w mroźny, grudniowy poranek...














 A poniższe pięknotki ... wdziały sukienki " multikolor" ...też pieknie...




środa, 10 grudnia 2014

PIERWSZY SZRON W OGRODZIE

Po wielu bardzo ponurych dniach....i tu powinnam napisać: "zza chmur wyszło słońce"...ale nie...
nie mogę tak napisać, bo nadal jest ponuro. Zmieniło się tylko to, że ogród pokrył się pięknym białym szronem. Nocne przymrozki, utrzymały się do wczesnych godzin porannych. 
Padał nawet drobny śnieżek. Oto dowód:


Wyszłam rano na krótki spacer głównie po to, żeby utrwalić te piękne widoki. 
Dziwny mamy ten grudzień. Już nawet nie chodzi mi o śnieg, ale te dziwne, wręcz jesienne temperatury...
 W słońcu, zdjęcia byłyby bardziej optymistyczne, ale nie mam powodów do ogrodowych narzekań...nie zawsze przecież świeci słońce...a ogród wyglądał tak....zapraszam na spacer....

















sobota, 22 listopada 2014

CUKINIOWE PLACUSZKI Z FETĄ

Moja przepyszna propozycja na jesienną  kolację. 
Zwykle zjadamy je wszystkie prosto z patelni,
  ale jeśli uda się Wam coś oszczędzić", 
to gwarantuję...kiedy wystygną, są jeszcze pyszniejsze....

Do dzieła !!!



SKŁADNIKI NA PLACUSZKI:
 
- 4 średnie cukinie (długość około 25 cm)
- 3 średnie cebule (obrane, pokrojone w bardzo drobną kostkę)
- 250 g sera feta 
- 2-3 łyżki
świeżej, zielonej pietruszki (bardzo drobno posiekanej)
- 4 dobrze roztrzepane jaja
- 1,5 szklanki mąki
- przyprawy: sól, pieprz
- do smażenia oliwa z oliwek

SKŁADNIKI NA SOS:
- 250-300 ml naturalnego jogurtu
- 2-3 ząbki czosnku
- przyprawy: sól, pieprz


Umytą  i osuszoną cukinię trzemy na grubszej tarce. 
Nie obieramy skóry !
Po utarciu, pozostawiamy ją na sicie około 15 minut, aby pozbyła się nadmiaru soku.
Do miski wsypujemy posiekana cebulkę i fetę. 
Fetę kroję wcześniej na kwadraciki, wielkości około 1x1 cm. 
Wsypujemy pietruszkę, mąkę i powoli dodajemy jajka, cały czas mieszając. 
No końcu dodajemy odsączoną cukinię i przyprawiamy do smaku.




Rozgrzewamy patelnię i nakładamy duże, kopiaste łyżki 
cukiniowej masy, rozpłaszczając je lekko łyżką. 



Smażymy po kilka minut z każdej strony, aż lekko zbrązowieją.





Po zdjęciu z patelni odsączam je chwilkę na papierze, 
żeby zwiększyć ich dietetyczność :-)

Przygotowujemy sos łącząc jogurt, z wyciśniętym przez praskę czosnkiem. 
Doprawiamy solą i pieprzem. 

Już możemy podawać !!!


SMACZNEGO