banner

piątek, 17 stycznia 2014

FREDKA W ŚNIEŻNEJ PELERYNIE....

Spadło troszkę śniegu i nadal pada...cały ogród przysnął pod ciepłą, białą kołderką. 
Ciekawe jak długi będzie ten zimowy, ogrodowy sen....
Wszyscy wiemy, że zima ma swoje zalety. Ja jednak za nią NIE przepadam.
Pomimo, że mrozy niszczą sporo szkodników, bakterii i wirusów,
 zawsze mam w pamięci zimę spędzoną w północnej Hiszpanii.
Przez te wszystkie zimowe miesiące,
aura była bardzo jesienna, a z upływem tygodni coraz bardziej wiosenna. 
Wspaniałe warunki dla ciepłolubnych i egzotycznych roślin. Dla mnie "roślinny raj".
Nikt tam nie myśli o szkodnikach czy bakteriach przez pryzmat zimy.
A przede wszystkim nikt nie czeka na mrozy i śnieg.Chyba że śnieg, 
rozumiany jako atrakcja dla dzieci, czy problem dla drogowców. 
Regularnie bywam w Anglii, gdzie zimy są bardzo łagodne,
a dodatnie temperatury, zwykle są w przewadze.
Daje mi to wszystko bardzo do myślenia...
Tak bardzo oddalone od siebie kraje, oba zwyczajowo bez surowych zim. 
Z przepięknymi ogrodami i bardzo zdrową, bujną roślinnością. 
Czy mają więcej problemów ze szkodnikami ? Czy ludzie tam częściej  chorują ?
Dlaczego ciągle słyszę wokoło "oby tylko przyszła zima i wymroziła wszystko"...
Czy to nie przypadkiem stereotyp ?

...a na poprawę nastroju...
Nasza Fredka w pelerynce ze śniegu i z kłującymi jeżówkami na plecach ....





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz