banner

piątek, 1 sierpnia 2014

W KOŃCU ODKRYŁAM PIĘKNO IRGI...

Kiedyś za nią nie przepadałam. Miejski klomby obsadzone przeróżnymi gatunkami, bez troski i ciecia, przez lata traciły na swej urodzie. 
Nie widziałam dla irg miejsca w naszym ogrodzie. 
Do czasu...kiedy zobaczyłam ten egzemplarz "na kiju". 
Lubię formy pienne wielu roślin i...okazało się, że i irgę polubiłam w tym wydaniu. 
Czytałam, że może przemarzać, ale nasza na szczęście dobrze zniosła
dwie minione zimy.

W maju zachwycała mnie cudnymi, maleńkimi kwiatkami w kolorze różu i bieli.








Zawiązała piękne owoce i teraz prezentuje się jeszcze piękniej. Posadzona na tle srebrnego rokitnika i w towarzystwie sporych już czarnych bzów i dereni prezentuje się znakomicie.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz