banner

sobota, 6 września 2014

ZACZAROWANY KSIĄŻE PRZYSZEDŁ WŁAŚNIE DO MNIE ?

Co chciał ? Nie wiem, bo się nie dogadaliśmy...

...w minionych, słonecznych i jakże ciepłych dniach
łapię każdą wolną popołudniową chwilkę, aby popracować w ogrodzie
mamy przecież wspaniały czas na porządkowanie, dzielenie, przesadzanie i sadzenie
jaki by ogród nie był dojrzały i pełny...zawsze znajdzie się trochę miejsca na nowe "nabytki"
...także... pielę, sadzę, porządkuję i dokładam do kompostu....

tegoż razu, kiedy poszłam do kompostu, wyrzucić kolejną porcję chwastów, w niedalekiej odległości siedział ON...wygrzewał się leniwie w trawie
spoglądał na mnie bez emocji ale też i bez niepokoju w oczach,  pozwolił mi zakończyć sesję....

oto ON ...ZACZAROWANY KSIĄŻE ? 







Żaba trawna (Rana temporaria)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz