banner

sobota, 25 października 2014

TATA I JA

Dziś dla mnie dzień szczególny. Kolejna, 7 rocznica śmierci mojego taty.
Dzień pełen dobrych wspomnień ale i tęsknoty za jego wrażliwością.

Pracowitość i wytrwałość odziedziczyłam po mamie.
Za to geny mojego taty, odpowiadają u mnie, za kreatywność
i troskę o bardziej wrażliwe postrzeganie świata.

Często myślę o tej mojej "różnorodności" ale chyba tak to ze mną jest...
jestem bardzo niejednoznaczna. Kocham ład i porządek. 
Moja codzienność to bardzo uporządkowane, odpowiedzialne życie. 
Z drugiej strony, dzięki tacie, nie stronię od odrobiny romantyzmu,
otulonego lekkim płaszczem artyzmu.
Bardzo fascynuje mnie różnorodne piękno ... szukam go często  w naszym ogrodzie, 
patrząc na rośliny, owady, motyle. Uwielbiam ten mój  "drugi świat",
który najczęściej pokazuję na swoich  fotografiach. 
Uwielbiam "ubierać" złote okulary taty, i w nich patrzeć na otaczający mnie świat. 

Tata był bardzo uzdolnionym człowiekiem.
Przepięknie malował. Potrafił w kilka minut na kawałku codziennej gazety, 
wyczarować niesamowite obrazki. Pamiętam takie chwile,
kiedy na moich oczach, w jednym momencie powstawał np. mały wiejski klimat  ... 
chata, walący się plot i w tle piękne wiejskie wierzby... zawsze ołówkiem.
 Tworzył ręcznie małe cudeńka ze złota. Pracował z lupami na oczach i pieczołowicie, 
całymi dniami wykonywał to, co wyobraźnia kazała mu wcześniej szkicować na białych serwetkach.
Właśnie tak tworzył. Potem chował te serwetki w kieszeni marynarki. Miałam szansę widzieć wiele 
z jego niezwykłych, pojedynczych egzemplarzy unikatowej biżuterii. 

Ja pozwalam mojej wyobraźni na wszystko w jednym tylko miejscu....w naszym ogrodzie. 
Jest on moją przystanią, do której wracam po ciężkich "rejsach". 
Tu odpoczywam psychicznie,  nawet wtedy, kiedy ciężko w nim pracuję fizycznie.
Staję się w nim zupełnie inną osoba...pełną wrażliwości...taką, która potrafi ucieszyć się bardzo małymi rzeczami, czasem wręcz drobiazgami. 
Wiem, że wiele osób nie byłoby w stanie ich nawet dostrzec...
Ten ogród, stworzony wyłącznie sercem i duszą, stanowi najważniejsze otoczenie naszego domu. 
Całkowicie go okala i jest dla nas tak ważny, jak ważna jest piękna rama,
do najważniejszego obrazu w życiu. 
Dbam w nim o tzw. "biżuterię ogrodową".
Donice, ozdobne kule, lampy, świece, są mi niezbędne, dla dopełnienia całości
"mojego małego, ogrodowego dzieła".  
To właśnie w nim "maluję swoje obrazy"...  roślinami, kompozycjami, kolorami liści i kwiatów,
porami roku, porami dnia i światłem słońca.

A wracając do taty... Chciałbym mu dedykować moją IV-częściową serię zdjęć
"AUTUMN IS THE HOUSE OF GOLD" - JESIEŃ JEST DOMEM ZŁOTA.
To bardzo błyszcząca, jesienna kolekcja... pełna złota i ciepłego światła. 
Wszystkie IV galerie są dostępne na blogu. 

Aby przejść do wybranej galerii, należy "kliknąć" na zdjęcie:

PART I
PART I



http://wilczagora.blogspot.com/2014/09/autumn-is-house-of-gold-part-ii.html
PART II

http://wilczagora.blogspot.com/2014/10/part-iii-autumn-is-house-of-gold.html
PART III


 
http://wilczagora.blogspot.com/2014/10/part-iv-autumn-is-house-of-gold.html
PART IV

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz