banner

środa, 30 grudnia 2015

SPACER DO BIALEGO LASU

Świąteczne, rodzinne emocje już za nami. Było wspaniale.
Teraz powolnie powracamy do swoich codziennych spraw.
Goście odwiezieni na dworzec, wsiedli do swoich pociągów z napisem "dom".
A nasz dom .... jakby ucichł, z lekka opustoszał. Ucichł gwar minionych dni.
Choć nie... w uszach słyszę jeszcze rozmowy, śmiechy i niekończące się koncerty kolęd.

Teraz będzie czas odpoczynku. Postaram się wyciszyć i zrelaksować.
Rola pani domu przez wiele świątecznych dni jest zawsze dla mnie dość sporym przedsięwzięciem. Kilka spokojniejszych i odprężających chwil bardzo mi się przyda. 

Co polecam ? Polecam wyjść z domu.  
Na przykład na "biały, poranny spacer" do pobliskiego lasu.
Taka natura, takie powietrze, taka cisza...najlepszy pakiet odprężający na świecie. 
Miałam szczęście. Kilkanaście kilometrów od Warszawy. 
Bez dalekich podróży w góry, czy na Mazury.
Zobaczcie jaka cudna jest nasza przyroda...









Polecam takie chwile. 
A teraz ? Teraz...
Dotleniona, pełna energii z przyjemnością obejrzę jakiś zaległy film, który czekał na swoją kolej.

Na sofie, pod kocem, z kieliszkiem pysznego Sauvignon Blanc... 
...chwilo trwaj...


piątek, 25 grudnia 2015

"JAGODOWO-MALINOWY KOKTAJL"

Tak nazwała jeden z moich wianków-stroików świątecznych zaprzyjaźniona z naszym ogrodem, "ogrodniczka Pszczółka".
 Podchwyciłam to, bo ma znakomitą rację. 
Kiedy na niego patrzę, to widzę przed oczami wszelkie jagodowe pyszności.
Okrągłe, słodkie i bardzo aromatyczne wspomnienia wczesnej jesieni. 
Miło je zobaczyć (nawet w wyobraźni) w tak szczególnym okresie.
Ale przecież dla prawdziwej ogrodniczki, sezon nie kończy się nigdy.
To właśnie dlatego, nawet zimą kłębią się w głowie ogrodowe myśli.
To dzięki nim powstają bardzo ogrodowe, dekoracje. 
Nawet, a może przede wszystkim te świąteczne. Z najnowszych biorąc: 
 
"rajskie jabłuszka" - prosto z ogrodu
"świąteczny ganek" - prosto z ogrodu 
"jagodowo-malinowy koktajl" - z tęsknoty za przysmakami z ogrodu

Wszystko kręci się w mojej głowie wokół ogrodu ... 
"Kręci się, kręci, aż się zakręci"

Już dawno mi się zakręciło !
Bo wianki też są zakręcone ... również te jagodowo-malinowe.

Zobaczcie: 



Pozdrawiam wszystkich moich ogrodowych i nie-ogrodowych przyjaciół bardzo serdecznie i bardzo, bardzo świątecznie.

wtorek, 22 grudnia 2015

NOWOCZESNE "CHOINKI"

To był znakomity wieczór. 
Zrobiłam własnoręcznie 3 choinki, które w te Święta staną przy naszym kominku. 
Kolorystyka w 100 % dopasowana do klimatu naszych wnętrz. 
Nowoczesna koncepcja tym bardziej potwierdza, że nasza strefa wypoczynku,
czekała właśnie na takie ozdoby Świąteczne.
Baza stropianowa, srebrny lakier, barwiona rafia i maleńkie czarne bombki.
Zapał, cierpliwość i dokładność.  WSZYSTKO. 
Jestem nimi oczarowana...największa choinka ma 1 metr, a jako TRIO prezentują się znakomicie ...



 To był długi dzień. Już późno. Czas na zasłużony wypoczynek.
Jutro Wam pokażę, co działo się w kuchni i jakie cudne upiekliśmy ciasteczka.
DO MIŁEGO !!!

niedziela, 20 grudnia 2015

SWIETY MNIE KOCHA ....


Jestem bardzo sentymentalna. 
Ogromnie ważne są dla mnie przedmioty, które towarzyszą mojemu ciekawemu życiu. Tworzą jego barwy.
Rzeczy, które niosą ze mną wspomnienia chwil, miejsc, spotkań. 
Czasem tę rolę pełni też muzyka, smaki czy zapachy. 
Potrafią przenieść mnie myślami o tysiące kilometrów, czy dziesiątki lat.

W tej mojej wrażliwości, są takie niespodzianki, są takie prezenty,
z których nie mogę przestać się cieszyć.
Są na lata, radują serce każdego dnia. 
Są dla mnie niezwykle ważne.

Taki właśnie prezent "przydźwigał" dźwigiem w tym roku Święty. 

Wiedział, że marzę. Wiedział, że będę się cieszyła z całych sił. 
I wiedział, że warto, bo ta radość nie jest tylko moją emocją chwili. 
Wiedział, że będzie trwała latami,
bo i prezent "przydźwigał"  bardzo trwały. 
3 kamienne, ozdobne ogrodowe kule. 
Do naszego ukochanego miejsca: Wilcza Gora Garden.
Pasują wspaniale. 
Zobaczcie sami:


Teraz czekam, kiedy śnieg ubierze im piękne, białe czapeczki.

Dziękuję Święty !!!
Jeśli czytasz mojego bloga, to wiedz,
że będę grzeczna przez cały 2016 rok, 
żeby znów "zasłużyć" na miłą niespodziankę, 
bo takie chwile są wspaniałe...

sobota, 19 grudnia 2015

SZARLOTKA NA ZIMNO



SKŁADNIKI:
- 2 paczki okrągłych biszkoptów (po 120 g każda) 
- puszka brzoskwiń

NA MASĘ JABŁKOWĄ:
- 2 kg jabłek
- 2 galaretki pomarańczowe

NA KREM:
- 3/4 litra mleka 
- 2 budynie waniliowe (takie na 0,5 litra mleka)
- 1 i 1/2 szklanki cukru
- 1 cukier waniliowy
- pół kostki masła 
- 2 łyżki mąki 


Obrane i pokrojone na kawałki jabłka ugotować w dużym garnku na miękko.
Bo gorącej masy jabłkowej dosypać 2 galaretki (proszek).
Energicznie i dokładnie wymieszać. Pozostawić do ostudzenia, ale nie do całkowitego stężenia.
Ostudzona masa musi się nadawać do wyłożenia łyżką na rozłożonych na blaszce biszkoptach.
Biszkopty układamy na dnie jeden obok drugiego tak, aby się stykały. 
Wymiary blaszki około 25 x 35 cm. Nakładamy połowę masy i kolejno druga warstwę biszkoptów.
Na nie dokładamy resztkę masy. Wstawiamy do lodówki do całkowitego stężenia.

Zabieramy się za przygotowanie kremu.

Budynie gotujemy jak zwykle z tą tylko różnicą, że zamiast wziąć 1 litr mleka na 2 budynie 
bierzemy 3/4 litra. Dodajemy w trakcie gotowania cukier, cukier waniliowy i  dodatkową mąkę. 
Zagotowujemy jak to zwykle postępuje się z budyniem.
Studzimy. Do zimnego już budyniu dodajemy masło i ucieramy na gładki krem. 

Na zimną i stężałą masę jabłkową nakładamy i równo rozsmarowujemy krem. 

Dekorujemy górę ciasta pokrojonymi na 0,5 cm plasterki brzoskwiniami.

Wstawiamy na 2 godziny do lodówki i w międzyczasie dzwonimy po gości.

S M A C Z N E GO   !!!

...I OGRÓD DOCZEKAL SIE KALENDARZA 2016

Wilcza Gora Garden ma swoje własne,
 bardzo "zielone" kalendarze na 2016 rok.
Każdy miesiąc pokazuje wspaniałą harmonię 
i następstwo pór roku w tym ukochanym i stworzonym własnymi rękami
czarownym miejscu.

2 okładki do wyboru:



i specjalnie dla Was kilka ujęć ze środka:






Uważam go za bardzo udany projekt.
 Podobnie, jak mój kwiatowy kalendarz...
szczegóły tego projektu tutaj:

KALENDARZ KWIATOWY 2016 

Już się cieszę na samą myśl o pracy nad kolejnymi...


piątek, 18 grudnia 2015

RAJSKIE JABLUSZKA EWY

Uwielbiam kolor czarny, uwielbiam kolor biały, ale  
czerwonego do domu "nie wpuszczam".
W ogrodzie, na zewnątrz to co innego.

Chyba nie mam aktualnie piękniejszej ozdoby niż 40 metrowy szpaler krzaków dzikiej róży 
zasypanych gęsto czerwonymi owocami. 
To one mnie zainspirowały do zrobienia wianka, który pięknie by się z nimi komponował.
Myślałam, myślałam i wymyśliłam.
W zeszły sezonie wiatr nieźle sobie poczynał z moimi ozdobami z bombek, 
więc w tym roku postanowiłam nie ryzykować.

Postawiłam na czerwone jabłuszka w "rajskim ogrodzie Ewy".
Wymyśliłam też, że będą ich pilnowały renifery...

A tak się sprawa ma cała:






JESIEN CZY ZIMA ?

No to jak jest naprawdę ? Druga połowa grudnia. 
Temperatury dnia około 10 stopni na plusie. Zero śniegu. 
Nocami i nad rankiem czasem lekkie przymrozki. Natura troszkę w osłupieniu....

Jesień to czy zima ? A może coś pomiędzy ?
 A może zapowiedź zimy ?

A może pół na pół ?



 Suchy Phlomis russeliana (Turkish sage)


Wilcza Gora Garden, grudzień 2015 

czwartek, 17 grudnia 2015

MOJE KWIATOWE KALENDARZE 2016

It's getting real !!! / No i stało się !!!
Moje kwiatowe kalendarze projektowane i drukowane na specjalne zamówienie
wczoraj do mnie dotarły. Prosto z drukarni, jeszcze "ciepłe". 

Są piękne, duże i robią przyjemne "wrażenie estetyczne".
Zgodnie z planem, w kolejnych miesiącach roku, poszczególne portrety kwiatowe
przywołują najmilsze kwiatowe wspominania zgodne z porami roku.
Taki był mój cel i udało się go osiągnąć.
Jestem bardzo zadowolona z efektu.  
Zostawiam sobie 2 pamiątkowe egzemplarze i wysyłam je dalej w świat.

Jest 5 rożnych okładek do wyboru:



a w środku kwiaty, kwiaty, oczywiście "Wilcze kwiaty"...
...prosto z mojego ogrodu Wilcza Gora Garden, prosto z moich rabat.



Jestem wzruszona i szczęśliwa jednocześnie.

Stworzyłam jeszcze drugi projekt "kalendarza ogrodowego".
Powstał w oparciu o zdjęcia robione na przestrzeni całego roku.
To 12 miesięcy w Wilcza Gora Garden. Wygląda tak:

WILCZA GORA GARDEN - 2016

Macham do Was.
 

środa, 16 grudnia 2015

KOCHAMY BRAZ / LOVING BROWN PART II

Tylko o tej porze roku, 
tylko późnym jesiennym popołudniem, 
tylko dzięki tak nisko wędrującemu słońcu 
można na poważnie zakochać się w brązie

Mam dla Was kolejny dowód.

Byłam w ogrodzie, słońce na mnie poczekało. Zobaczcie co mam ....






 Cudne złoto i  mieniące się brązy. Piękne, świetliste refleksy. 

Dlaczego mnie tak cieszą ?
Bo kocham dostrzegać piękno i urok w miejscach, w których się tego zupełnie nie spodziewamy. 
Początek grudnia, to nie jest zwykle pora na piękne, jesienne sesje fotograficzne. 
A jednak udało się !

Zima nie chce do nas zawitać, czy tylko się spóźnia ?
Czy ja się tym bardzo martwię ? Chyba nie. 
Oczywiście uwielbiam cudne, zamrożone poranki z przepięknymi oszronionymi roślinami,
ale one nie rekompensują mi długich zimnych i szarych tygodni bez słońca. 
Zawsze czekam z utęsknieniem na wiosnę, choć zwykle zimą 
nadrabiam wszelkie zaległości z letniego sezonu.
Głównie w temacie fotografii i wszelkich robótek ręcznych.
Lubię ten leniwy, zimowy czas, bo ma on swój niepowtarzalny urok. 

Jutro do Was wrócę z moimi Świątecznymi dekoracjami.
Do miłego !!! 

 

niedziela, 6 grudnia 2015

GOOD BYE FOR A WHILE

Otworzyłam już swój "warsztacik Bożonarodzeniowy" pod schodami.
Podkłady, bombki, kokardki, kleje, wstążki i brokaty zagościły tu te kilkanaście dni.
Zrobię wianek na zewnątrz i kilka innych na prezenty.
Powolutku zaczynam też zdobić dom na święta powtarzając sobie co rusz
 "im wcześniej, tym spokojniej" 
Jakże ta sentencja dobrze działa na moją "rozpędzoną psychikę" i "skołatane serce".
W głowie kłębią się codzienne sprawy, poprzeplatane masą świątecznych pomysłów i planów. 

Od wczoraj donice przed domem ustrojone. 
Światełka rozświetlają moje ukochane metalowe kule.
Uwielbiam tę dekorację.





A w środku ?
A w środku wielosezonowy, dobry przyjaciel udał się właśnie na krótką zimową drzemkę ...


...a jego miejsce zajął świąteczny kolega, również zrobiony przeze mnie własnoręcznie.

 

Uwielbiam tę paletę kolorów od wielu lat...
Dekoracje w tych tonacjach tworzą moje małe, "prywatne Maroko".

Podwijam rękawy i uciekam Tworzyć kolejne, świąteczne dekoracje.
Radość dla oka, uciecha dla duszy. 
Cudne i odprężające zajęcie w tym przedświątecznym szaleństwie.
Polecam !
 

wtorek, 1 grudnia 2015

GOODBYE NOVEMBER

Wczoraj pożegnałam się z listopadem.
Był wietrzny, deszczowy, lekko mroźny. Można by powiedzieć: znośny.
Było wiele pięknych i słonecznych dni. Właśnie wtedy zakończyłam swoje prace ogrodowe. Wyczyszczone i natarte oliwą narzędzia ułożyłam w ogrodowym schowku do zimowego snu. 
Zdążyłam przed mrozem i posadziłam w ogrodzie wszystkie zakupione cebule.

Dziś  z ogromną przyjemnością powitałam grudzień.
W weekend "otworzyłam" swój świąteczny warsztacik pod schodami. 
Zniosłam już podkłady, masę bombek, kleje i inne cuda i zaczynam tworzyć nowe ozdoby. 
Troszkę na prezenty, troszkę do domu. 
Będę się z Wami dzieliła swoimi pomysłami w kolejnych postach. 

A dziś pożegnajcie ze mną na fotografiach piękny, kolorowy listopad w Wilcza Gora Garden.
To był cudowny, słoneczny ale mroźny poranek. 

GOODBYE NOVEMBER !!!








niedziela, 22 listopada 2015

NOWE, ENERGETYCZNE KOLAZE

Nie zwracamy uwagi na to, co za oknem. 
Nie obchodzi nas szaruga, deszcz i wiatr.
Zimno ? Ok, wyciągamy swoje ukochane, miękkie szaliczki i rękawiczki.

Przeszłam się dziś po ogrodzie i pooddychałam dość zimnym, ale jakże świeżym powietrzem. 
Ono też ma swój urok. Czułam się wspaniale dotleniona.
Wszystkim, którym brakuje pozytywnej, kolorowej energii
dedykuję moje najnowsze, jesienne kolaże.
Są pełne intensywnych kolorów, podobnie jak moje postrzeganie jesieni.
Widzę w nich pokłady pomysłów na dekoracje, co zawsze bardzo dobrze mnie nastraja.

Zobaczcie sami...

Tu w roli głównej żeleźniak (Phlomis Russeliana) - 4 pory roku.
Jak pięknie się prezentuje bez względu na to, "czy słońce, czy deszcz"


 Tu przepiękne wielobarwne owoce (Rosa rugosa). 
Takie obrazki tylko jesienią. Warto na nią czekać.


Wspaniała, intensywnie czerwona kalina koralowa. 
Również niezawodna, zimowa żywicielka małych ptaków, 
które zimą odwiedzają nasz ogród. 

  
A na koniec królowa mojego ogrodu, hortensja.
Ubrana w jesienną sukienkę w kolorze pudrowego różu.
Ujmuje delikatnością i bezkonkurencyjną urodą.


I co ? Dacie się namówić ?
Kochacie ze mną jesień ? 
Ona ma tyle naturalnych cudów do zaoferowania.

Życzę Wam miłej, spokojnej i pachnącej jesienią niedzieli !!!