banner

niedziela, 31 maja 2015

CO W TRAWIE PISZCZY ...

Co w trawie piszczy ? 
Jeśli pojawicie się w ogrodzie nad ranem, kiedy poranne, majowe słońce
jest jeszcze bardzo nisko...spotkacie małe pajęczynki, pełne rosy...


Serdecznie dziękują za wszystkie e-maile, za ogromną ilość miłych komentarzy. 
Mam nadzieję, że odpowiedziałam na wszystkie Wasze ogrodowe pytania. 
Czekam na kolejne wiadomości od Was. 

Dziś kończy się maj. Jeden z najradośniejszych, najbardziej zielonych i najbardziej pachnących miesiąców w roku. Słoneczna pogoda i miłe, dzienne temperatury pozwoliły na zakończenie wiosennych prac pielęgnacyjnych. 
Cięcie, nawożenie i dosadzanie nowych roślin w Wilczej uważam za zakończone...
Zaczynam teraz okres niekończącej się pielęgnacji. 
Wyrywanie chwastów zajmuje mi najwięcej ogrodowego czasu w czasie całego sezonu. 
Chyba nikt nie przepada za tą pracą. Ja też nie bardzo...
Ale co trzeba, to trzeba ....
Trochę to jak z odkurzaniem w domu. Jak trzeba się za to zabrać...nie bardzo się chce,
ale kiedy już odkurzymy, zawsze ten widok raduje. Mam tak z chwastami. 
Chodzę, chodzę wokół rabaty i zacząć nie mogę. 
Ale kiedy już ją wypielę, zawsze jestem zachwycona. 
Podchodzę do tego tak: to jest taka praca w typie "praca u podstaw", którą zwyczajnie trzeba zrobić. Kiedy już pielę, zawsze rozmyślam sobie o ogrodzie, planuję w głowie kolejne prace. 
Odprężam się. Czyli bilans wychodzi na plus. 
Wypielone, głowa pełna pomysłów, ja odprężona, dotleniona, wygimnastykowana.
Czego potrzeba więcej ? Polecam tę formę relaksu, ruchu na świeżym powietrzu
połączonego z cudownym efektem WYPIELĘGNOWANEGO OGRODU :-)

A co w ogrodzie ?
Majowe kolory radują serce...







2 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Linda, so nice comment :-) thank you for visiting my blog. kind regards, Ewa

      Usuń