banner

niedziela, 6 września 2015

CO SLYCHAC W WILCZEJ ?

Koniec letnich miesięcy zbiegł się w czasie z ustaniem dużych upałów. 
Wrzesień przyniósł ulgę nie tylko nam, ale i ogrodowi. 
W połowie tygodnia spadł pierwszy porządny deszcz. 
Susza przez tak wiele tygodni dawała się we znaki. Sporo roślin uschło prawie na wiór. 
Sporo ususzyło pąki kwiatowe, a niektóre oddały prawie wszystkie liście. 
Nie takiego podsumowania lata się spodziewałam :-( 
Ale... nie narzekajmy...mogło lać przez wiele dni, a ogród mógł zostać zdziesiątkowany przez choroby grzybowe i szarą pleśń. I tak już się w przeszłości zdarzało.

Astry powoli zaczynają już kwitnąć.

 
Prace ograniczają się do pielenia (na szczęście nie ma tego wiele),
podcinania i usuwania suchych kwiatostanów. 
Biegam koło róż, które tak pięknie kwitną. Który to już raz powtarzają ? 
Nie będę im wyliczać...niech kwitną...oby jak najdłużej....
Poniżej cudowny, lawendowy 'Novalis' i moja niezawodna 'Heritage':




Ścinam na bieżąco ciągle kwitnące budleje, a dziś uporządkowałam lawendę.


W planach na najbliższe dni wkopanie bukszpanów, bo wymyśliłam sobie obwódkę na jednej z rabat przy tarasie. Lubię jesienne prace, bo zapach w ogrodzie cudowny a temperatury odprężające.

Ogród też już chyba "odetchnął" po upałach .... dziś wyglądał tak:





2 komentarze:

  1. Hej Wilcza Góro, mimo niedawnych upałów jest u Ciebie pięknie. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojej !!! jak się cieszę, ze się odezwałaś ... myślę o Tobie często ... napisz choć parę słów na priv ... jak Twoja działeczka ? jak fotografie ? daj znać jeśli masz ochotę :-) a nasz ogród...staram się jak mogę ....cieszę się, że się podoba :-) pozdrawiam, Ewa

      Usuń