banner

wtorek, 29 września 2015

DROBNE CEBULOWE ZAKUPY

I rzeczywiście są drobne .... 60 malutkich cebulek... nie zamęczę się przy sadzeniu :-)
Czytuję tu i ówdzie o dziesiątkach i setkach cebulowych kupowanych przez "szalone ogrodniczki". 
To w istocie pozytywne. 
Wiem, jaką radość dają  cudowne, kolorowe, wiosenne rabaty, obsadzone cebulowymi. 
Trochę tylko martwi ich bardzo szybkie "znikanie" z ogrodu...

Mam na myśli w szczególności tulipany.
W minionych latach kupiłam ich kilkadziesiąt cebul.
Przeróżnej maści i w różnych konfiguracjach kolorystycznych. 
Nie ma już po nich śladu.

Czy należy je teraz taktować jak coroczną, nietrwałą dekorację ogrodów ?

Tak mi to wygląda. Niestety...
Niby to nie są jakieś wielkie koszty, ale masa robi cenę, a ja jakoś nie mogę w sobie wyrobić tego przekonania, że to tylko na jeden sezon. Nie znoszę wyrzucania roślin, czy cebul z ogrodu.
Do czego innego byłam przyzwyczajona. Bo tak...

Mam w jednym z narożników ogrodu forsycję, 
którą razem z moją mamą sadziłam (z 1 patyczka) 10 lat temu. 
Kiedy ją zakopywałyśmy, mama wcisnęła w ziemię kilka czerwonych i żółtych tulipanów, 
które przywiozła ze swojego ogródka. Spodziewam się, że one rosły tam też co najmniej kilka wcześniejszych lat. 

Dlaczego o tym piszę ? Bo minęło kolejne 10 lat...
Forsycja się bardzo rozrosła. Nie daję rady sięgnąć do tych tulipanów, żeby zgodnie ze sztuką odłamać końcówkę, kiedy przekwitną, nawozić w odpowiednim czasie,
a już na pewno nie mam szans ich wykopywać, suszyć i wsadzać z powrotem co sezon. 
I co ? I kwitną przepięknie od lat. Wspaniale, wiernie, nieprzemijająco. 

Czyli co ? Będąc rozczarowaną nowymi odmianami tulipanów, 
które cieszą w ogrodzie tylko jeden sezon,
nie potrafię iść z duchem dzisiejszych czasów ?

Martwi mnie, że większość produktów "tylko na chwilę".
Niektóre z definicji mają się zepsuć po 2-3 latach ... a moje ukochane rośliny ? 
Część już genetycznie zmodyfikowanych, pięknych tylko przez sezon lub dwa  ... 
Nie bawię się tak :-(

Lubię nowoczesność, ale i trwałość. 
Cenię rzeczy i rośliny, które kupuję. Zwykle chcę, aby towarzyszyły mi przez wiele lat. 
Przywiązuję się, jestem sentymentalna... 

Kończąc te moje "cebulowe rozterki", pokażę Wam co kupiłam.

Zgodnie z tytułem posta zrobiłam tylko DROBNE CEBULOWE ZAKUPY.
Dokupiłam tylko krokusy, których miałam zbyt mało. 
Uwielbiam również ozdobne czosnki.
Cenię ich "wytrwałość" i brak skłonności do zanikania.


Rozejrzę się jeszcze za czosnkami, a nad tulipanami się zastanowię... 
Czy chcę je sadzić na rabatach, czy w donicach i traktować tylko jako sezonową dekorację ? 
Wielu ogrodników nas do tego przekonuje.
Przemyślę to jeszcze .... 
A co Wy o tym myślicie ? "Przesadzam" ?

9 komentarzy:

  1. Nie przesadzasz :) Też bym wolała posadzić tulipany i cieszyć się nimi długo. Mam jedne, które też rosną już wiele lat. Rzadko kupuję tulipany, w tym roku skusiłam się ponownie na parę odmian, wybierałam stare odmiany 'Apeldoorn', może coś z tego będzie na dłużej.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  2. a które odmiany jeszcze polecasz ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam innych odmian, zapamiętałam tylko te :) A te co rosną już u mnie są bezimienne.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  3. Ewo, białe tulipany w odmianie Purissima - mam 3 lata. Queen of the Night - to też już sprawdzona udana genetyczna ale ciągle jeszcze nowość. I narcyzy - żonkile nade wszystko. Też cebulowe. Pszcz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję Pszczółko :-) rozejrzę się za Purissima :-) o narcyzach nie pisze, bo mam je od lat w bardzo wielu miejscach ... masz rację, są niezniszczalne :-) i nie wyobrażam sobie wiosny bez nich :-)
      w tym sezonie dokupiłam tylko krokusy, bo ich mi brakowało :-) pozdrowienia z Wilczej ślę :-)

      Usuń
  4. Vindiflora kwitły mi 2 sezony bez spadku jakości, ale zostały pożarte, więc nie wiem jak byłoby dalej. Zapowiadały się dobrze. Narcyzy, narcyzy, narcyzy! Czosnki i krokusy. Tak jak piszesz, reszta znika bez wieści. Wykopuję małe podzielone cebule, które nie zakwitają. A! Jeszcze podobno mieszańce z grupy Darwina to te staromodne, które rosną bezproblemowo i same sie namnażają. Tyle, że dla "nowoczesnego" ogrodnika są mało atrakcyjne, za proste, za mało fikuśne... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aga, uwilbiam być czasem staromodna ... a w kwestii ogrodu to już zupełnie mi nie przeszkadza.
      Dziękuje za wpis a tulipany Vindiflora notuję :-)

      Usuń
  5. Ja też kupuję tulipany z grupy Darwina i żyją dłużej. No i botaniczne, jest ich wiele, np. tarda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. botanicznych troszkę mam ale i one u mnie "zanikają" :-(

      Usuń