banner

niedziela, 27 września 2015

SKORO WRZESIEN, TO JUZ JESIEN....

Tegoroczną jesień rozpoczęłam od całkiem poważnej infekcji.
Gorączka nie chciała odpuścić przez wiele dni. Potwory ból głowy, katar,
który pochłonął 3 pudełka chusteczek...
Pozostał jeszcze silny kaszel...ale ten to lubi potowarzyszyć nawet kilka tygodni...
No nic ... zaliczyłam mały falstart jesienny bo dni były ciepłe, a kilka nawet słonecznych.
Nie udało się zrealizować żadnych planów ogrodowych...nic nie posadziłam,
nic nie przesadziłam, nic nie podzieliłam
i nie wysłałam obiecanych sadzonek, zielono-zakręconym koleżankom.
Słowem, nie wystawiłam nosa z domu. 
A wszystko po to, żeby szybko dojść do siebie.
Myślałam, że będą to 2-3 dni, a uciekł cały tydzień.

A w międzyczasie przyszła jesień. 
Rozpieszcza ciepłym, niskim słońcem, leniwie snującymi się mgłami.

O poranku ogród wygląda na przykład tak....
...jak na moje oko...pięknie, nostalgicznie, romantycznie...



Trzymajcie się zdrowo !!! 
 ... przede wszystkim zdrowo ...

2 komentarze:

  1. ...współczuję choroby...wracaj szybko do zdrowia siostrzyczko....
    ...pozdrawiam z zimnego Śląska...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. już mi lepiej, tylko kaszlę okropnie :-(

      Usuń