banner

środa, 30 września 2015

W PAJECZYNOWYM SWIECIE

Taki mamy czas. Gdziekolwiek się nie pojawię w ogrodzie ...pajęczyny.
Są zwykle na rabatach, pozaczepiane o sztywniejsze rośliny. Nie przeszkadzają w niczym.
A jeśli przeszkadzają ... usuwam je długim patykiem po to, aby za dzień lub dwa, 
pracowite pajączki znów je misternie odbudowały. Ależ one wytrwałe.

Na jednej z moich jesiennych rabat,  obsadzonej hortensjami, rozchodnikami i astrami 
(nazywam ją tak, bo właśnie teraz najpiękniejsza) dostrzegłam coś szczególnego.
Odkryłam "rodzinne" zbiegowisko - 3 pajęczyny w jednym miejscu. 




W innym miejscu, na rabacie a astrami, mgła spowiła jedną z pajęczynek. 
Za to właśnie uwielbiam wczesne poranki w ogrodzie....


Za jakiś czas znów zajrzałam pod tę pajęczynę. 
Mgły już nie było ale za to takiego oto "gościa" spotkałam:


Wiem, że nie wszyscy się lubią z pajączkami...
Mam nadzieje, że udało mi się Wam pokazać tę piękniejszą stronę "pajęczynowego świata". 


Do miłego ....

wtorek, 29 września 2015

DROBNE CEBULOWE ZAKUPY

I rzeczywiście są drobne .... 60 malutkich cebulek... nie zamęczę się przy sadzeniu :-)
Czytuję tu i ówdzie o dziesiątkach i setkach cebulowych kupowanych przez "szalone ogrodniczki". 
To w istocie pozytywne. 
Wiem, jaką radość dają  cudowne, kolorowe, wiosenne rabaty, obsadzone cebulowymi. 
Trochę tylko martwi ich bardzo szybkie "znikanie" z ogrodu...

Mam na myśli w szczególności tulipany.
W minionych latach kupiłam ich kilkadziesiąt cebul.
Przeróżnej maści i w różnych konfiguracjach kolorystycznych. 
Nie ma już po nich śladu.

Czy należy je teraz taktować jak coroczną, nietrwałą dekorację ogrodów ?

Tak mi to wygląda. Niestety...
Niby to nie są jakieś wielkie koszty, ale masa robi cenę, a ja jakoś nie mogę w sobie wyrobić tego przekonania, że to tylko na jeden sezon. Nie znoszę wyrzucania roślin, czy cebul z ogrodu.
Do czego innego byłam przyzwyczajona. Bo tak...

Mam w jednym z narożników ogrodu forsycję, 
którą razem z moją mamą sadziłam (z 1 patyczka) 10 lat temu. 
Kiedy ją zakopywałyśmy, mama wcisnęła w ziemię kilka czerwonych i żółtych tulipanów, 
które przywiozła ze swojego ogródka. Spodziewam się, że one rosły tam też co najmniej kilka wcześniejszych lat. 

Dlaczego o tym piszę ? Bo minęło kolejne 10 lat...
Forsycja się bardzo rozrosła. Nie daję rady sięgnąć do tych tulipanów, żeby zgodnie ze sztuką odłamać końcówkę, kiedy przekwitną, nawozić w odpowiednim czasie,
a już na pewno nie mam szans ich wykopywać, suszyć i wsadzać z powrotem co sezon. 
I co ? I kwitną przepięknie od lat. Wspaniale, wiernie, nieprzemijająco. 

Czyli co ? Będąc rozczarowaną nowymi odmianami tulipanów, 
które cieszą w ogrodzie tylko jeden sezon,
nie potrafię iść z duchem dzisiejszych czasów ?

Martwi mnie, że większość produktów "tylko na chwilę".
Niektóre z definicji mają się zepsuć po 2-3 latach ... a moje ukochane rośliny ? 
Część już genetycznie zmodyfikowanych, pięknych tylko przez sezon lub dwa  ... 
Nie bawię się tak :-(

Lubię nowoczesność, ale i trwałość. 
Cenię rzeczy i rośliny, które kupuję. Zwykle chcę, aby towarzyszyły mi przez wiele lat. 
Przywiązuję się, jestem sentymentalna... 

Kończąc te moje "cebulowe rozterki", pokażę Wam co kupiłam.

Zgodnie z tytułem posta zrobiłam tylko DROBNE CEBULOWE ZAKUPY.
Dokupiłam tylko krokusy, których miałam zbyt mało. 
Uwielbiam również ozdobne czosnki.
Cenię ich "wytrwałość" i brak skłonności do zanikania.


Rozejrzę się jeszcze za czosnkami, a nad tulipanami się zastanowię... 
Czy chcę je sadzić na rabatach, czy w donicach i traktować tylko jako sezonową dekorację ? 
Wielu ogrodników nas do tego przekonuje.
Przemyślę to jeszcze .... 
A co Wy o tym myślicie ? "Przesadzam" ?

poniedziałek, 28 września 2015

NOWE KOLAZE ...

I znów naszła mnie ochota na kolaże...
Niby nic wielkiego, a robię je nieustannie od lat i na dokładkę nieustannie "za mną chodzą".
Tym razem pokażę tylko troszkę końcówki lata i tylko troszkę początku jesieni... 
...reszta za kilka kolejnych dni.

Dziś piękna jeżówka, astry i moje wszystkie dzielżany :-)
Ależ one ważne w jesiennym ogrodzie. 
Cieszy każdy kwiat, a kiedy jest ich masa to uśmiech mam od ucha do ucha.
Tego i Wam życzę !!! 

ECHINACEA 'MOZZARELLA' 











ASTER NOVI-BELGII 'DAUERBLAU' 


ASTER NOVI-BELGII 'ROYAL RUBY'


HELENIUM 'FEUERSIEGEL'  

HELENIUM 'HELENE GOLD'


HELENIUM 'RIVERTIN GEM'


HELENIUM 'RUBINKUPPEL'


Wcześniejsze moje kolaże znajdziecie w TYM poście. 

p.s. w październiku i listopadzie będzie więcej postów podróżniczych, bo mam się z Wami czym dzielić, a obiecałam sobie nadrobić wszelkie zaległości. 

Do miłego !!!

niedziela, 27 września 2015

SKORO WRZESIEN, TO JUZ JESIEN....

Tegoroczną jesień rozpoczęłam od całkiem poważnej infekcji.
Gorączka nie chciała odpuścić przez wiele dni. Potwory ból głowy, katar,
który pochłonął 3 pudełka chusteczek...
Pozostał jeszcze silny kaszel...ale ten to lubi potowarzyszyć nawet kilka tygodni...
No nic ... zaliczyłam mały falstart jesienny bo dni były ciepłe, a kilka nawet słonecznych.
Nie udało się zrealizować żadnych planów ogrodowych...nic nie posadziłam,
nic nie przesadziłam, nic nie podzieliłam
i nie wysłałam obiecanych sadzonek, zielono-zakręconym koleżankom.
Słowem, nie wystawiłam nosa z domu. 
A wszystko po to, żeby szybko dojść do siebie.
Myślałam, że będą to 2-3 dni, a uciekł cały tydzień.

A w międzyczasie przyszła jesień. 
Rozpieszcza ciepłym, niskim słońcem, leniwie snującymi się mgłami.

O poranku ogród wygląda na przykład tak....
...jak na moje oko...pięknie, nostalgicznie, romantycznie...



Trzymajcie się zdrowo !!! 
 ... przede wszystkim zdrowo ...

niedziela, 13 września 2015

WIRTUALNY SPACER PO WARSZAWIE

A właściwie jesienny spacer po moich fotografiach. 
Zabieram Was w kilka charakterystycznych dla naszej stolicy miejsc. 

Przedstawiam Warszawę widzianą moimi oczami, 
na moich fotografiach.

Okładka jest linkiem do albumu:
ALBUM WARSZAWA

sobota, 12 września 2015

PORANNE SLONCE ...

Jakież ono potrafi cuda wyczyniać w ogrodzie.
Lubię czasem wstać wcześniej niż zwykle, tylko po to, żeby się z nim spotkać. 
Tylko po to, żeby zobaczyć i uchwycić te piękne chwile. 
Wrześniowe, słoneczne poranki są takie przyjemne. 
Należą do moich ulubionych i cenię je wyżej od wiosennych wschodów słońca, 
które są przepiękne, ale zwykle mroźne i chłodne. 
Uwielbiam pospacerować rano z Kubkiem gorącej kawy po ogrodzie. 
Zajrzeć na każdą rabatę, sprawdzić komu trzeba "kijek wbić", bo się pokłada,
kogo już przyciąć, bo usechł i kiepsko wygląda. 
Albo wręcz przeciwnie zdecydować, kto zostaje do nowego sezonu,
bo pięknie przekwitł i zdobi suchym, ale jesiennym urokiem. 
Zwykle szukam też pajęczyn, najchętniej pięknie zroszonych.
...ach ten cudny jesienny, poranny świat...
Niech ta słoneczna, ciepła jesień trwa bez końca.
Jeszcze nie spieszno mi do zimy, choć i ona ma swoje dobre strony.
Dziś pierwszy raz w tym sezonie robimy ZUPĘ - KREM Z BURAKÓW.
Ciepła, aromatyczna i bardzo zdrowa ... w sam raz w hołdzie naszej cudnej jesieni !!!

A teraz poranne słońce, które dla Was uchwyciłam w obiektywie .... 





 

Miłego weekendu dla wszystkich !!! 
Ja mam nadzieję, spędzić go w ogrodzie ....

niedziela, 6 września 2015

CO SLYCHAC W WILCZEJ ?

Koniec letnich miesięcy zbiegł się w czasie z ustaniem dużych upałów. 
Wrzesień przyniósł ulgę nie tylko nam, ale i ogrodowi. 
W połowie tygodnia spadł pierwszy porządny deszcz. 
Susza przez tak wiele tygodni dawała się we znaki. Sporo roślin uschło prawie na wiór. 
Sporo ususzyło pąki kwiatowe, a niektóre oddały prawie wszystkie liście. 
Nie takiego podsumowania lata się spodziewałam :-( 
Ale... nie narzekajmy...mogło lać przez wiele dni, a ogród mógł zostać zdziesiątkowany przez choroby grzybowe i szarą pleśń. I tak już się w przeszłości zdarzało.

Astry powoli zaczynają już kwitnąć.

 
Prace ograniczają się do pielenia (na szczęście nie ma tego wiele),
podcinania i usuwania suchych kwiatostanów. 
Biegam koło róż, które tak pięknie kwitną. Który to już raz powtarzają ? 
Nie będę im wyliczać...niech kwitną...oby jak najdłużej....
Poniżej cudowny, lawendowy 'Novalis' i moja niezawodna 'Heritage':




Ścinam na bieżąco ciągle kwitnące budleje, a dziś uporządkowałam lawendę.


W planach na najbliższe dni wkopanie bukszpanów, bo wymyśliłam sobie obwódkę na jednej z rabat przy tarasie. Lubię jesienne prace, bo zapach w ogrodzie cudowny a temperatury odprężające.

Ogród też już chyba "odetchnął" po upałach .... dziś wyglądał tak: