banner

poniedziałek, 30 maja 2016

SZPARAGAMI MAJ NAM UPLYNAL...

Lekka, wykwintna i ciągle tak mało popularna przekąska.
Szparag lekarski (Asparagus officinalis).
Już wieki temu był afrodyzjakiem rzymskich cesarzy. Uwielbiany na francuskich dworach. 
Jest cennym źródłem witamin. Bogaty w żelazo, potas, selen i fosfor.
 Szparagi są nieprawdopodobnie niskokaloryczne:  100 g = 20 kcal

Wbrew wszystkim mitom o tym, jak to ciężko je "ujarzmić" w kuchni, 
my zajadamy się nimi w tym okresie co kilka dni. 
Hodowane w Polsce, są do kupienia w większości stoisk z warzywami.
Świeże pęczki tego afrodyzjaku, sprzedawane są w sezonie w bardzo przystępnej cenie. 
Mają bardzo wykwintny smak.
Polecam kupowanie wyłącznie zielonych szparagów.
Są bardziej aromatyczne i nie trzeba ich obierać !
Opłukujemy je chłodną wodą i odłamujemy twardsze końcówki w miejscu,
gdzie one same chcą się wyłamać po wygięciu. 
Będzie to około 1/3 długości łodygi od dołu. 

Polecam zaopatrzyć się w garnek do gotowania szparagów.
Pomaga on gotować je "w pionie", a dzięki wyposażeniu w poręczne sito, 
bardzo łatwo przerwać proces gotowania w odpowiednim momencie.

Napełniamy garnek zimną wodą tylko do wysokości łodyg szparag.
Kwiatostany muszą pozostać powyżej powierzchni wody.
Są bardzo delikatne i nie powinny byś zanurzone. 
Zmiękną same pod wpływem temperatury.

Szparagi "po przymiarce" w garnku wyjmujemy, a osoloną wodę zagotowujemy.
Do wrzątku wkładamy szparagi i gotujemy pod przykryciem 4 minuty.
Ani chwili dłużej ! Odcedzamy.
Jeśli nie zamierzamy ich zjeść od razu, należy je przelać zimną wodą,
aby przerwać proces gotowania.


My zajadamy się nimi w najprostszej z możliwych form.
Polewamy je oliwą z oliwek albo rozpuszczonym, ciepłym masłem,
w którym prażył się drobno pokrojony ząbek czosnku. 
Kiedy mamy ochotę na odmianę, z pomocą nadchodzi
biały dressing balsamiczny
lub gorące sosy: musztardowy lub holenderski.
Można je tez zapiekać w piekarniku np. z szynką parmeńską.
Wszystko zależy od Waszych upodobań kulinarnych. 

SMACZNEGO SZPARAGOWEGO !!!

 
p.s. moje wino jest to białe, po lewej ...


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz