banner

poniedziałek, 1 sierpnia 2016

MALINOVE LOVE

Tak, to jest nasze letnie:
MALINOVE LOVE
Przepis powinnam już przepisać na nowa kartkę,
bo plamy od masła powoli zamazują tusz sopockiego pióra. 
Należało ono do pewnej eleganckiej starszej Pani, 
która podzieliła się ze mną kilkoma niebiańskimi przepisami.
Od lat piekę jej szarlotkę pod pierzynką, porzeczkowca,
tort makowy oraz właśnie "maliniaka pod miękką kołderką"...
Czasem pytała mnie, co skryjemy pod kołderką: maliny, jeżyny, czy borówki ?


 Osobiście najbardziej przepadam za malinową wersją.
Lekko kwaskowate, ciepłe owoce znakomicie komponują się
z aromatycznym ciastem i słodką pianką. 
To ciasto, w identycznej wersji z borówkami serwuje jedna z warszawskich
kawiarni na Starym Mieście w Warszawie.
2 lata temu próbowałam przepisu Agi 
z homeno20.blogspot.com, ale lżejsza, sopocka wersja,
tylko z pianką na owocach, najbardziej mi odpowiada.

Minęło już ponad 20 lat, od tamtych "sopockich czasów",
a kiedy rano w naszym maliniaku nazbieram większą miseczkę owoców... 
...natychmiast wiem, że piekę moje ulubione malinove love...



SKŁADNIKI NA CIASTO:
- 3 SZKLANKI MĄKI TORTOWEJ
- 1 SZKLANKA DROBNEGO CUKRU
- 1 DUŻY CUKIER WANILIOWY (16 g)
- KOSTKA MIĘKKIEGO MASŁA (250 g) (kiedyś takie duże były...)
- 6 ŻÓŁTEK
- 1 CZUBATA ŁYŻECZKA PROSZKU DO PIECZENIA
- ODROBINA BUŁKI TARTEJ

SKŁADNIKI NA SŁODKĄ PIANKĘ:
- 6 BIAŁEK (najlepiej schłodzonych w lodówce)
- 1 CZUBATA SZKLANKA CUKRU
- 2 PŁASKIE ŁYŻECZKI MĄKI ZIEMNIACZANEJ 

SKŁADNIKI NA KRUSZONKĘ:
- 4 ŁYŻKI MĄKI TORTOWEJ
- 2 ŁYŻKI DROBNEGO CUKRU
- 2 ŁYŻKI MIĘKKIEGO MASŁA
- 1 ŁYŻECZKA KWAŚNEJ ŚMIETANY
- 1 MAŁY CUKIER WANILIOWY

OWOCE: WG MNIE NAJLEPSZE MALINY LUB JEŻYNY - OKOŁO 400-500 GRAM

PORCJA NA BLASZKĘ: OKOŁO 25-30 x 40 CM

Na blaszce rozkładam papier do pieczenia.
W misce zagniatam ręcznie wszystkie składniki ciasta. 
Obok, w drugiej małej miseczce zagniatam składniki kruszonki.
Gładką, żółciutką kulę przekładam do woreczka foliowego
i schładzam w zamrażalniku przez około 30 minut.
To samo robię z ciastem na kruszonkę. Po co ?
Po to, żeby łatwo chciało się utrzeć na tarce o grubych oczkach. 
Robię to z wszystkimi kruchymi ciastami, które piekę pod owocami.
Po 30 minutach, ścieramy ciasto na przygotowaną blaszkę. 



Podpiekamy ciasto w piekarniku rozgrzanym do temperatury 170 stopni przez 20 minut.
Wyjmujemy i pozostawiamy do ostygnięcia.
W tym czasie na najwyższych obrotach ubijamy białka. 
Do sztywnej piany powoli dodajemy cukier i dalej ubijamy. 
Na koniec dodajemy łyżeczkę mąki ziemniaczanej i jeszcze chwilkę miksujemy.
Upieczony i schłodzony spód ciasta posypujmy cieniutką warstwą
bułki tartej. 


Kolejno układamy owoce.



Ja układam warstwę malin, maksymalnie na wysokość 1-2 owoców.
UWAGA ! Zbyt duża ilość owoców spowoduje rozmoczenie spodu ciasta.

Na owocach delikatnie rozprowadzamy pianę. 
Teraz, bezpośrednio na piankę ucieramy kruszonkę.
U mnie jest to cienka warstwa, która tylko ma zapobiec zbyt szybkiemu spieczeniu się piany.
Całość ponownie wkładamy do rozgrzanego do 180 stopni piekarnika na około 25-30 minut.
Gotowe ciasto powinny wyglądać tak:



A na talerzyku w ogrodzie, w trakcie słonecznego 5 o'clock tak:



Jeszcze ciepłe ... smakuje niebiańsko. 
Jeśli uda się Wam "ocalić" coś na jutro, przechowujcie je w lodówce. 
Schłodzone jest równie obłędne ...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz