banner

poniedziałek, 10 kwietnia 2017

GRUDNIOWE SADZENIE = KWIETNIOWE KWITNIENIE

Pamiętacie post z końca grudnia o zaskakującym ZNALEZISKU (link do posta) ???
W trakcie porządków w garażu, na kilka dni przed Nowym Rokiem,
znalazłam w foliowym woreczku kiełkujące już cebulki krokusów.
Jak mogłam o nich zapomnieć ?
Jesienią miałam dla nich naszykowaną fajną miejscówkę.
Poleciałam tam z prędkością światła.
Na szczęście ziemia nie była jeszcze zmarznięta. 
Usunęłam chwasty i wsadziłam je, nie wiedząc, co z tego wyniknie.


Dziś pokażę Wam jaki mam  przepiękny, 
żółty sznureczek na obwódce rabaty:



Jaki wniosek ?
Jeśli tylko temperatury listopada i nawet końca grudnia pozwalają,
(a ja sadziłam 29 grudnia !), cebule mają duże szanse
na ukorzenienie się, i jak widać,
KWIETNIOWE KWITNIENIE 



Po krokusach w większości ogrodów już prawie ani śladu,
a ja mam piękną, energetyczną, nową dostawę.
W sam raz na świąteczny czas.
Dostałam obfitą, krokusową zapłatę
 za moją grudniową śmiałość i odwagę ogrodniczą.


Nie polecam naśladowania, tak późnego sadzenia, ale jeśli z jakichś powodów
będziecie musieli sadzić tak późno, jest szansa, że i Wam się powiedzie.

PIĘKNEGO TYGODNIA WAM ŻYCZĘ.
CZERPCIE DO WOLI, Z MOJEGO ŻÓŁTEGO,
KROKUSOWEGO OPTYMIZMU !!!



W pracach pomagał mi doskonały odchwaszczacz FISKARS QuikFit.
Zdjęcia: Ewa Sochacka Photography

2 komentarze: