banner

wtorek, 11 kwietnia 2017

SZPAGAT POPRZECZNY

Znacie mój blogowy humor i żarty.
O jaki szpagat poprzeczny może mi chodzić ?
No dobra, nie chodzi o mnie, i o moje wiosenne,
prace ogrodowe "w szpagacie".
Pielenie, cięcie, podcinanie i przesadzanie
niemal każdego popołudnia wiosną,
przez wiele długich lat z pewnością sprawia,
że nabiera się tężyzny fizycznej.
O szpagacie niestety nic mi nie wiadomo.
Ale robi to za nas natura. 
Nieustannie, każdej wiosny zadziwia mnie swoją magią, powtarzalnością i niezwykłym pięknem.
Kilka lat temu posadziłam biało-żółte, pełne i pięknie pachnące narcyzy.

Dla Was, zrobiłam im małą sesję w porannych, ciepłych promieniach słonecznych.
Oto one: Narcissus 'Cheerfulness'.

Niektóre jeszcze w pąkach...

niektóre już w "poprzecznym szpagacie":

niektóre już zabierają się za kwitnienie:
a niektóre w przepięknym rozkwicie,
udekorowane kroplami porannego deszczu:
 Ale zrobiło się romantycznie ...
I jak tu nie kochać wiosny ?
Kochać, kochać !!!
Podziwiać, oglądać i wąchać.
Delektować się i zapachem, i chwilą !!!
CARPE DIEM  

2 komentarze:

  1. Przepiękne zdjęcia! Świetnie ujęłaś narcyzy, z każdym kolejnym zdjęciem chce się oglądać więcej :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Szpagat poprzeczny narcyza - no kto by to lepiej wymyslil :)))
    U mnie niestety te narcyzy wielokwiatowe nie zakwitly i nie wiem dlaczego. W zeszlym roku byly ich kilka i liczylam na nie i w tym roku. No nic, teraz ciesza oczy tulipany :)

    OdpowiedzUsuń