banner

środa, 29 sierpnia 2018

SŁODKIE CZY KWAŚNE ? NIE WAŻNE. MOJE UKOCHANE CZERWONE KULKI.

Czy są wśród Was entuzjaści "kwaskowatych" owoców ?
Dziś będzie właśnie o nich.
W temacie "kwasiaków", zawsze latem pojawiają się w mojej kuchni wiśnie
oraz czarne i czerwone porzeczki.
I o tych ostatnich chciałabym dziś więcej, i więcej, i więcej, a najlepiej zawsze.
Muszę, bo się uduszę ... muszę "ratować przed zapomnieniem" 
te cudownie czerwone kuleczki...
Wiśnie i czarne porzeczki z pewnością sobie poradzą.
Mamy masę powodów aby je hodować i masę przepisów, żeby je kupować.
A co z porzeczkami ?
Czy tylko ja mam wrażenie, ze pokolenie babć i mam jeszcze je sadzi i hoduje,
a większość młodzieży i mniejszych dzieci albo nie wie jak to małe czerwone smakuje,
albo nigdy w sklepie nie widziało ?
Ja czerwone porzeczki uwielbiam, hoduję, a jak brakuje ... to kupuję.
Bo potrzebuję się najeść na świeżo, bo potrzebuję do lodów, galaretek, ciasta czekoladowego
i koniecznie, wręcz niezbędnie ... do KULTOWEGO CIASTA PORZECZKOWEGO. 
Nie ma u mnie lata bez ciasta porzeczkowego.
Ono jest jak skarpetki w kaloszach ... no przecież muszą być !!!
(nie ma to jak dobre ogrodowe żarciki, oczywiście wprost z rabatki z czerwonymi porzeczkami) 


SKŁADNIKI NA KRUCHE CIASTO:

- 3 szklanki mąki krupczatki
- 3 żółtka + 1 całe jajko
- masło (200 g)
- 5 łyżek cukru pudru
- 3 łyżki kwaśnej śmietany
- 1 łyżeczka octu
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- cukier waniliowy 


SKŁADNIKI NA KREM 

- masło (200g)
- 1 żółtko + 1 całe jajko 
- 6 łyżek cukru pudru
- cukier waniliowy

DODATKI:

- świeże owoce czerownej porzeczki
- galaretka truskawkowa 

Mąkę przesianą z proszkiem do pieczenia ucieramy z masłem, żółtkami, jajem, cukrem pudrem
i cukrem waniliowym. Kolejno dodajemy kwaśną śmietaną i ocet.
Po dokładnym wyrobieniu ciasto będzie lekko kleiste i wilgotne. Rozprowadzam je na blaszce  pokrytej papierem do pieczenia, dłońmi zwilżonymi wodą. Dzięki temu ciasto łatwiej się rozprowadza.
Piekę zawsze w głębszej blaszce z piekarnika, w 180 stopniach około 30-35 minut.
Kolejno studzę ciasto, bo to konieczne. 
W międzyczasie przygotowuję krem, ucierając cierpliwie wszystkie jego składniki na gładką, lekko kremową masę. Rozprowadzam ją na ostudzone już ciasto i wstawiam blachę razem z ciastem
i masą do lodówki na co najmniej godzinę.
Czas na przygotowanie i studzenie galaretki.
Lekko tężejącą, zalewamy ułożone na kremie w jednej warstwie porzeczki.
Ponownie całość wstawimy na kolejną godzinę do lodówki.

Czas już teraz zacząć ucztę!
Five o'clock, popołudniowa herbatka, czy wszelkie inne Wasze kawowe rytuały
mogą od dziś nabrać innego, słodko-kwaśnego wymiaru.
A wszystko to, dzięki cudownemu porzeczkowemu ciastu.
Słodki krem i orzeźwiająca galaretka cudownie równoważą lekką kwasowość porzeczek. 
Całość chłodna, lekka i mega wciągająca. To ciasto jest wyjątkowe!

Napiszcie, czy i Wy zakochaliście się w tym smaku.
Czekam na Wasze komentarze! 



2 komentarze: